To może być najważniejszy list w Twoim życiu
sobota, 23 grudnia 2006
Aktualizacja - Kuba
 

AI otrzymała informację, po 9 dniach spędzonych w areszcie, dziennikarz Ahmed Rodríguez Albacia został zwolniony w dniu 12 grudnia. Oczekuje teraz na proces pod zarzutami, które już wcześniej posłużyły do uciszania dziennikarzy krytykujących rząd. Amnesty International uważa, że nie zostanie mu zapewniony sprawiedliwy proces. Prosimy o kontynuowanie wysyłania listów

 

 

Nie wiadomo kiedy rozpocznie się jego proces. Jeżeli Ahmed Rodríguez Albacia zostanie skazany jedynie za korzystanie z prawa do wyrażania swojej opinii, wolności stowarzyszania się i zgromadzeń podczas pracy jako dziennikarz, Amnesty International uzna go za więźnia sumienia.
poniedziałek, 11 grudnia 2006
oficjalne wyniki z Polski: 21897 listów w obronie wolności
   

Kędzierzyn-Koźle

3065

Rybnik

2223

Zabłudów

2043

Kraków

1270

Zelów

1180

Warszawa

1065

Zabrze

1030

Poznań

1000

Wrocław Krucza

872

Puławy

733

Łódź

703

Białystok

681

Katowice

667

Lublin - grupa lokalna

563

Tarnowskie Góry

511

Częstochowa

483

Strzegom

400

Kraków grupa szkolna

365

Kazimierz

353

Trzebinia

305

Toruń

300

Chrzanów

261

Dobroszyce

230

Opole

203

Lublin - grupa szkolna Paderewski

200

Zawiercie

197

Słupsk

180

Wrocław Szewska

143

Płoskie

121

Tychy

101

Szczecin

100

Niepołomice

69

Biłgoraj

62

Rzeszów

58

Indywidualne osoby

45

Gliwice

35

Radom

35

Łódź Kopcińskiego

30

Kutno

15

Dziękujemy wszystkim, ktorzy się do tak wspanałego wyniku przycznili. Teraz czekamy na podsumowanie światowe.

Jacek Kaczmarski: "Listy"
 

Armando Valladaresowi

 

"Szanowny Panie Prezydencie Francji!

Piszę w sprawie mego męża, poety.

Od lat trzynastu w pełnej izolacji,

Od lat dwudziestu trzech zamknięty w twierdzy.

 

Siedzi przed murem w inwalidzkim wózku,

(Coś po torturach w kręgosłupie zaszło)

Był oskarżony o kontrrewolucję,

A pan podobno zna Fidela Castro.

Mąż mi pisał, że czuje się wolny

I to jest prawda - jest i będzie ze mną,

A ja po świecie błąkam się potwornym

I szukam kogoś, kto by się tym przejął."

 

"Szanowny Panie Prezydencie Stanów!

Piszę w sprawie mego męża, poety.

Od lat dwudziestu trzech izolowany,

Ma pojedynczą celę w ciężkiej twierdzy.

 

Prezydent Francji nie mógł nic poradzić,

A mąż mój cierpi za parę słów prawdy.

I chyba wiedział, że prawda go zdradzi,

Ale nie myślał, że zdradzi go każdy!

Pan się nie musi przejmować układem!

Proszę mi pomóc, perswazją lub siłą!

Mąż jest kaleką, marzeń nie ma żadnych,

Prócz tego byśmy wspólnie lat dożyli."

 

"Szanowny Panie Pierwszy Sekretarzu!

Piszę w sprawie mego męża, poety.

Ponad dwadzieścia lat podlega karze

Naprawdę nazbyt ciężkiej dla człowieka.

 

On nic nie zrobi, nic już nie napisze,

Będziemy żyli, jakby nas nie było.

On w swoim wózku przecież tylko myśli

O przyjaciołach, którzy już nie żyją.

Nie proszę łaski - proszę o pogardę,

Jeden wzgardliwy ruch wszechwładnej ręki.

Niech pan napisze: A poszli do diabła!

I odejdziemy. I skończą się męki."

 

Boże Jedyny, dzięki Ci za siłę,

Którą nam dałeś na te długie lata.

Bo, choć osobno - jesteśmy silniejsi

Od kata

Oraz od przyjaciół kata.

Jacek Kaczmarski

10.2.1982

[Otrzymaliśmy od Fundacji Jacka Kaczmarskiego pozwolenie na wykorzystanie tego utworu jako ogicjalnej piosenki Maratonu 2006. Bardzo za nie dziękujemy. Niestety, doszło ono do nas, gdy Maraton już trwał. Mamy nadzieję, że piosenka będzie mogła nam towarzyszyć w przyszłym roku]
niedziela, 10 grudnia 2006
19369 napisanych listów w obronie więźniów sumienia
 

[Komunikat Prasowy]

Amnesty International podaje pierwsze szacunki, dotyczące liczby listów napisanych podczas tegorocznego Międzynarodowego Maratonu Pisania Listów - wspólnie, w 20 miastach Polski napisaliśmy co najmniej  19369 listów w obronie osób represjonowanych i więzionych na całym świecie za pokojowe głoszenie swoich poglądów.Najwięcej listów napisała grupa szkolna w Kędzierzynie-Koźlu - 3065.

 

Ostateczne wyniki Maratonu 2006 zostaną podane w poniedziałek, 11.grudnia, po ponownym przeliczeniu wszystkich napisanych listów. Opublikujemy je na stronie internetowej www.maraton.amnesty.org.pl.  

 

Wszystkie listy zostaną niezwłocznie wysłane do decydentów politycznych na całym świecie. O ich efektach będzie można przeczytać na stronie http://www.amnesty.org.pl/.

 

Akcja spotkała się z ogromnym zainteresowaniem. Wszyscy, którym nieobojętny jest los więźniów sumienia, wytrwale odwiedzali przez 24. godziny miejsca, gdzie pisaliśmy listy. Z wielkim zaangażowaniem wielu z nich pisało po kilka godzin, niektórzy wytrwali nawet całą dobę. Serdecznie im wszystkim dziękujemy.

 

Dziękujemy również mediom, które poświęciły akcji wiele uwagi i przyczyniły się do promowania jej przesłania. Liczymy na podobne zaangażowanie w przyszłym roku.

 

Pragniemy również wyrazić swoją wdzięczność wszystkim osobom i firmom, które pomogły Amnesty International Polska przygotować i zrealizować tegoroczny Maraton Pisania Listów. Dziękujemy firmom: Heureka, blox.pl, Janmedia, Sare, oraz  wszystkim, które użyczyły Maratonowi gościny w swoich lokalach.

 

Wielkie podziękowania należą się również byłym polskim więźniom sumienia, którzy udzielili wsparcia i aktywnie wzięli udział w tegorocznym Maratonie. Mamy nadzieję, że ich zaangażowanie pomoże wysłać wolność wszystkim tym, wobec których łamane są prawa człowieka na całym świecie.

 

Listy od samego początku istnienia Amnesty International są jej najważniejszym orężem w walce o prawa człowieka. Najistotniejsza jest ich skuteczność; w przypadku Pilnych Akcji  - listów wysyłanych natychmiast po otrzymaniu potwierdzonych informacji o naruszeniu fundamentalnych praw człowieka - udaje się pomóc w co trzeciej sprawie. Nasza akcja daje szansę zwykłym ludziom, aby w prosty sposób pomogli konkretnej osobie, nawet jeżeli znajduje się ona po drugiej stronie kuli ziemskiej.

12:00
kończymy całodobowe pisanie. w ciagu pół godziny podamy ilość listow napisanych w całym kraju
Wroclaw
Kurde pojawila sie nawet jakas kobieta z Meksyku, ktora pisze list wlasnie w sprawie Meksyku. Frekwencja narasta. Brakuje juz miejsca.
Wroclaw
Kurde! Jeszcze tylko pol godziny, a u nas drastyczne zwiekszenie frekwencji!!! Czemu Ci ludzie przychodza na sam koniec? Przeciez to nie wybory, tu trzeba troche czasu na napisanie listu. Szkoda wielka.
Halo, halo!Tu Poznań...
Jak widzicie żyjemy i mamy się całkiem dobrze.Złośliwi twierdzą,że spaliśmy:), a tak naprawdę byliśmy pochłonięci walką z zagrażającym nam żywiołem:) Dowody poniżej



Pomimo wody wdzierającej się na pokład, nie porzuciliśmy naszego okrętu i mamy 864 listy!
Strach pomyślec ile by ich było, gdyby do walki po drugiej stronie barykady nie dołączyła "natura". Z rana odwiedziło nas Radio Merkury i TVP. To tyle wiadomości z naszego, wbrew pozorom nie dryfującego, opierającego się 10 metrowym falom, statku.
Pozdrawiamy
P.S.Może by tak ktoś przyniósł ciepłe bułeczki z piekarni ,hmmm?To czekamy...
Moda maratonowa SzG AI nr 1 (Zabrze)

Zawsze na maratonie przychodzi u nas czas na taką modę:

wyniki w skali kraju na godzinę 5:00
mamy 14628 listów. najwięcej - z kędzierzyna-koźla: 2429. to oznacza, że rekord z poprzedniego roku został juz pobity. poznań i lublin najwyraźniej śpią i nie raportują. wynik bliski końcowemu przedstawimy o godzinie 13:00
"a w Krakowie na brackiej"

„a w Krakowie na brackiej pada deszcz
gdy konieczność istnienia trudna jest do zniesienia
w korytarzu i w kuchni pada też
przyklejony do ściany zwijam mokre dywany
nie od deszczu mokre lecz od łez”

Może nie na brackiej, ale tuż obok – bo na gołębiej padał deszcz… listów…

a tuż po północy było ich 1096…

To było naprawdę magiczne sobotnie popołudnie…

A stało się takie - tylko dlatego, że przyszliście…

Że znaleźliście czas, żeby pisać w sprawach obcych Wam zupełnie ludzi…

Z Białorusi, Peru, Hondurasu, Kuby, Chin czy Meksyku…

Anonimowe postacie z amnestyjnych opisów stawały się podczas tego popołudnia coraz bardziej realne      i żywe… bo tak jak i my - mają rodziny i przyjaciół, którzy rozpaczliwie próbują im pomóc…

bo są przetrzymywani w nieludzkich warunkach – w celach pełnych szczurów, karaluchów i pcheł…

bo są umieszczani w klatkach podczas przesłuchań…

bo są wreszcie torturowani i zastraszani, w sposób niemożliwy do wyobrażenia...

bo drżą o życie swoich dzieci i najbliższych…

bo żyją w świecie pełnym lęku... o każdą kolejną chwilę – żyją w tym samym czasie, w którym i nam dane jest żyć…

Mamy nadzieję, że nasze listy, nie tylko ich liczba, ale przede wszystkim zaangażowanie, zmienią postawę władz odpowiedzialnych za losy tych ludzi…

Bo wydaje mi się, że nas, samo pisanie tych listów, zmieniło…

Agnieszka

Stand up for your rights...
...don`t give up to fight!


za polmetkiem
drodzy maratonczycy, drogie maratonki
w poznaniu walka trwa choc grupa przetrzebiona. ok godz 22 zarejstorwalismy sporo gosci. z kolei ok godz 20 zaczal przeciekac sufit - zdjecia wiader zbierajacych wode lecaca z nad glow. o 24 mielismy 650 listow! w zeszlym roku zakonczylismy z wynikiem o jedyne 100 wiekszym...

;-)
Sobota w Opolu

ponieważ mieliśmy problemy ze sprzetem i internetem, piszemy dopiero teraz. Od samego rana byliśmy nagrywani , spisywani i obfotografowywani. Zaczęliśmy pisać o 12. I na dobry początek odwiedzili nas internowani w PRL-u działacze Solidarności. Najbardziej zainteresowani byli więźniami z Kuby. Zostawili nam także prezent - pocztówki według projektu wykonanego w obozie internowanych w Nysie w dniu 16 VI 1982r., w sześć miesięcy po wydażeniach w kopalni "Wujek". Kartki są super i coś czuję, że wyślemy je Daszkiewiczowi na święta :) Kolejnych gości z Solidarności mieliśmy popołudniu. Napisali duużo listów, co nas bardzo cieszy.
Z frekwencją jest różnie. Na pewno nie mamy szans pobić jakichkolwiek rekordów, ale nie przejmujemy się tym(to w końcu nasz pierwszy maraton) i piszemy dalej. A dokłądniej pisze teraz nocna zmiana. my wracamy do pisania jutro rano.
Foty wrzucimy jutro.
Życze wszystkim dobrej nocy :)

Paulina

01:11, paulina.cichanowicz , Maraton News Krajowe
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3